Od piątku do niedzieli rozgrywaliśmy na kortach KTT oraz Akademii Kaliskiej turniej „Gramy aby pomóc”. Ta piękna charytatywna impreza po raz pierwszy odbyła się w ramach rozgrywek Seniorzy i Amatorzy PZT. Osiemdziesiąt zgłoszeń to absolutny rekord nie tylko tego, rozgrywanego od równo dziesięciu lat turnieju charytatywnego, ale w ogóle rekord imprez tenisowych w Kaliszu.
Łącznie rywalizacja toczyła się w aż jedenastu kategoriach. Cztery z nich padły łupek Leszka Września. Blisko złamania kodu tej tenisowej Enigmy był Grzegorz Kulawinek, który rozegrał z Wrześniem porywający finał w kategorii 35+. Reprezentant RKS Urus Warszawa zwyciężył ostatecznie 2:4, 4:2, 10-4. Ale „meczycho” było naprawdę pierwszorzędne. Leszek Wrzesień okazał się także bezkonkurencyjny w kat. Open, Debel Open (w parze z Sebastianem Grelą, po zwycięstwie w finale nad duetem gospodarzy – Maćkiem Dudą oraz Grzegorzem Kulawinkiem) oraz Mikst Open (w duecie z Kasią Nowak).
W pozostałych kategoriach singlowych także triumfowali tenisiści przyjezdni, należący do ścisłej krajowej czołówki w rozgrywkach Seniorzy i Amatorzy PZT. W kat. 50+ zwyciężył Roman Żurkowski, w 65+ Marian Dylewski, w kobiety „Open” Katarzyna Nowak, w mężczyźni „Open Amator” Michał Matachowski (po finale z naszym reprezentantem Robertem Klibrem), zaś u kobiet w „Open Amator” Magdalena Mądra. W zmaganiach deblowych „Open Amator” komplet zwycięstw odniosły Agnieszka Michalczyk oraz Magda Mądra.
Kaliskimi bohaterami tenisowych zmagań okazali się w ten weekend, wspomniani na samym początku, Piotrek Gawroński oraz Jacek Owczarek. Krok po kroku, set po secie, szli po sukces w kategorii deblowej „Open Amator”. Finał, zakrawający na dreszczowiec pokroju słynnego filmu Alfreda Hitchcock „Ptaki” lub odcinka Smerfów, w którym Gargamel znajduje smerfną wioskę, zakończył się zwycięstwem kaliskiego duetu nad Markiem Frasem oraz Piotrem Rogalewiczem 4:3(4), 2:4, 10-8! Tym samym Piotrek oraz Jacek zostaną pierwszymi liderami rankingu SiA w kategorii deblowej „Open Amator”! Drodzy koledzy, tenisowa brać z Kalisza jest przepełnioną dumą i radością z Waszego wyniku.
W turnieju, który stał na szalenie wysokim poziomie i dostarczył wielu sportowych emocji, nie wyniki jednak były rzeczą najważniejszą. Już teraz możemy powiedzieć, że zebraliśmy rekordową sumę pieniędzy na leczenie córki naszego kochanego Jana Szkudlarka – Magdy (dokładną kwotę podamy w najbliższych dniach). Zmagania przebiegały w bardzo przyjaznej atmosferze i okazały się doskonałym wejściem w tegoroczny sezon (pomimo problemów pogodowych na początku).
Oczywiście dziękujemy wszystkim sponsorom i osobom, bez których zorganizowanie i przeprowadzenie tego turnieju byłoby niemożliwe. Przez trzy dni raczyliśmy się słodkościami od Andrzeja Sobockiego i cukierni Shultz, za sprawą Piotra i Ani Szczerków kolejny raz wsparła nas firma Drogbruk, dziękujemy też za pomoc Agnieszce Sochackiej i Opony Express oraz Rafałowi Kuligowi i firmie Qualum, a także Tomkowi Bruziowi, na którego zawsze możemy liczyć. Nie zapominamy również o Jacku Pietrzaku, Ewie Pawlak i firmie Metalplast, która wsparcia naszym inicjatywom również nigdy nie odmawia.
Bardzo serdecznie dziękujemy za pomoc w organizacji turnieju miastu Kalisz, a szczególnie wiceprezydentowi Grzegorzowi Kulawinkowi. Słowa uznania należą się dyrektorowi turnieju Konradowi Lipińskiemu, jak również sędziemu naczelnemu Wiktorowi Krążyńskiemu, którzy poradzili sobie ze wszystkimi organizacyjnymi wyzwaniami wzorowo. Raz jeszcze dziękujemy WSZYSTKIM wspaniałym uczestnikom turnieju i innym osobom obecnym na turnieju, które wsparły datkiem cel imprezy. Chapeau bas!